zbigniew herbert - informacje, biografia

Urodził się w 1924 roku we Lwowie, zmarł w 1998 r. w Warszawie. W czasie wojny uczył się na tajnych kompletach, a w 1943 roku rozpoczął studia polonistyczne na konspiracyjnym Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Należał do Armii Krajowej. Po wojnie studiował ekonomię w krakowskiej Akademii Handlowej, a następnie w Toruniu i Warszawie - prawo i filozofię.
Współpracował z „Tygodnikiem Powszechnym". Do 1956 roku utwory Herberta nie były drukowane, gdyż poeta nie chciał wydawać swoich wierszy w okresie socrealizmu. W tym czasie podejmował się różnego rodzaju prac dorywczych, zarobkowo pracował m.in. jako sprzedawca w sklepie, urzędnik bankowy. Zadebiutował tomem Struna światła (1956) i jest to Izw. debiut spóźniony, gdyż Herbert należy do pokolenia twórców, którzy debiutowali już w latach czterdziestych. Kolejne zbiory poezji to: Hennes, pies i gwiazda (1957), Studium przedmiotu (1961), Napis (1969), Pan Cogito (1974), Raport z oblężonego Miasta (1983), Elegia na odejście (1990) i Rovigo (1992). Jest także autorem zbioru esejów Barbarzyńca w ogrodzie (1962) i Martwa natura z wędzidłem (\ 993).

W drugiej połowie lat siedemdziesiątych oraz w latach 1980-1981 swoje utwory drukował w wydawnictwach opozycyjnych. Okres stanu wojennego spędził w Polsce, potem wyjechał do Paryża. Do Polski powrócił w 1990 roku.
Herbert obficie czerpie z historii i tradycji kultury europejskiej, a zwłaszcza antyku. Często i chętnie nawiązuje w swej twórczości do znanych motywów i bohaterów literackich, wątków mitologicznych i biblijnych a także wybitnych dzieł sztuki. Poprzez nawiązania do zamierzchłej przeszłości, świata, który przeminął poeta wskazuje, iż pewne postawy, poglądy, modele zachowań są ciągle ważne i aktualne.
Herbert często przedstawia kontrast dwóch wartości we współczesnym świecie: przeszłości i teraźniejszości. Służy to ukazaniu opozycji: wielkość i małość, piękno i brzydota. Jego poezję zalicza się do nurtu etycznego, ponieważ Herbert poszukuje w niej wartości uniwersalnych, które mogłyby być kodeksem dla człowieka współczesnego, żyjącego w świecie, w którym zatracają się odwieczne zasady i prawa moralne.

Charakterystyczne dla tego utworu jest przeciwstawienie ruin antycznej Troi, zburzonej przez Greków, i gruzów współczesnego miasta, prawdopodobnie Warszawy. Utwór dzieli się na dwie części. Część pierwszą rozpoczyna inwokacja do Troi, legendarnego miasta opiewanego przez Homera. Herbert przedstawia zakończenie mitu tragicznej zagłady Troi - ruiny i zgliszcza po bitwie.
Współczesny badacz może tylko „przezpalceprzesypać... popiół", antyczny poeta mógł natomiast przetworzyć tragedię miasta na historię opowiadaną później przy dźwięku „siedmiu strun ", Jedna i druga czynność: badanie szczątków Troi i przedstawianie jej losów w sztuce nie oddaje, zdaniem Herberta, rzeczywistości, dlatego poeta pisze:
Poeta pi"zedstawiony w pierwszej części wiersza „walczy z wlasnym cieniem", „krzyczy jak ptak w pustce" -jest bezsilny wobec zniszczeń, świadomy, że nie uda się już nigdy wskrzesić dawnej rzeczywistości, na której gruzach stoi Obraz ruin Troi nasuwa myśl o czasach bardziej współczesnych - losach powojennej Polski. Mit zostaje skonfrontowany ze współczesnością. W drugiej części wiersza archeolog zostaje zastąpiony przez pochód ludzi powracających do zniszczonego miasta po to, by „odnaleźć ślad". Nad ruinami zachodzi słońce, Herbert mówi o "zachodzie miasta", którego mieszkańcy nie mogą rozpoznać.

Idą „wąwozami byłych ulic jak przez czerwone morze zgliszcz" i oglądają spustoszenia jakie poczyniło powstanie. Kiedyś to miasto tętniło życiem, teraz wydaje się, że już nigdy nie podniesie się z upadku. Być może "przejdą długie lata zanim tu stanie pierwszy dom". Na gruzach miasta siedzi samotny kaleka i gra na harmonijce jedną z najpopularniejszych melodii partyzanckich - Rozszumiały się wierzby plączące. On zastępuje poetę, który milczy, już nie stara się, niczym starożytny aojda, śpiewać tragedię swego miasta.
„Siedem strun" zastąpiła harmonijka, a wielką poezję - prosta, żołnierska piosenka. Analogia między Troją a Warszawą jest bardzo ważna, posługując się nią poeta wskazuje na wartości uniwersalne i zawsze aktualne - poszukiwanie celu i sensu życia po wielkim kataklizmie, jakim jest wojna. Można odnaleźć również analogię między obrazem antycznych ruin a spustoszeniem, jakiego w duszy poety dokonała II wojna światowa.
Najważniejsza jest jednak myśl dotycząca korelacji przeszłości ze współczesnością. Czas jako jeden z wymiarów rzeczywistości traci znaczenie: Troja i Warszawa zostają postawione obok siebie, są symbolami totalnej zagłady. W tym miejscu można snuć rozważania na temat koncepcji historii.
Być może wszystkie możliwe wydarzenia miały już miejsce, a współcześnie podlegają jedynie aktualizacji?

Nike, która się waha Herbert przedstawia w wierszu obraz marszu wojsk i boginię zwycięstwa - Nike, która posągowym gestem wzywa żołnierzy do walki. Jej uwagę zwraca jeden z nich, piękny młody chłopiec idący samotnie śladem wozu. Bogini zwycięstwa ujawnia swą kobiecą naturę - pragnie pocałować chłopca w czoło przed walką, która go czeka. Ale Nike to przede wszystkim bogini walki, wojny, obawia się, że jej pocałunek mógłby spowodować zmianę postawy walecznego młodzieńca. I właśnie w momencie tych rozterek, w chwili, kiedy jest najpiękniejsza, przedstawia ją Herbert Hołd dla patriotyzmu chłopca kiyje się w zakończeniu utworu, w zwrocie o "cierpkim obolu ojczyzny", którym ma on zapłacić Charonowi. Herbert bardzo chętnie sięga do motywów biblijnych i mitologicznych, by pokazać jak aktualne i uniwersalne są pewne wartości, wzory postępowania i zachowania. Ukazuje jak wielką rolę odgrywa sztuka w życiu człowieka, jak wpływa na jego decyzje, oddziałuje na psychikę. Zdaniem poety sztuka winna upewniać, umacniać ludzi w dokonanych wyborach. Właśnie dlatego Nike pozostaje niewzruszona.
Przesłanie Pana Cogito Pan Cogilo jest tytułowym bohaterem tomu wierszy Herberta wydanego w 1974 roku pt. Pan Cogito. Jego imię nawiązuje do słów Kartezjusza: „Cogito sum "(myślę, więc jestem). Pan Cogito lo zatem człowiek myślący, kierujący się w życiu rozumem, wierzący w jego potęgę.
Samo stworzenie takiej postaci wiąże się z intelektualnym i filozoficznym charakterem twórczości Herberta. Na cykl o Panu Cogito składają się refleksje i przemyślenia natury filozoficznej, moralnej i etycznej.
Przesłanie Pana Cogito jest zbiorem przykazań, wskazówek, jakimi powinien kierować się w życiu człowiek. Świat, w którym przyszło mu żyć, to świat zła, pełen przemocy, terroru, gwałtu, zakłamania i zniewolenia. Znaleźli w nim dla siebie miejsce ludzie źli, tchórze, szpicle, mordercy, dla kiórych moralność i etyka nic nie znaczą. Jak w takim świecie odnaleźć miejsce dla siebie? Jak zachować własną tożsamość? Herbert próbuje dać odpowiedź na te pytania, wskazuje co robić, jak żyć, by nie zatracić siebie:

„idź wyprostowany wśród tych co na kolanach ", należy zachować godność, być niezależnym, wyprostowanym, nawet wtedy, gdy inni klęczą. „hądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy".
Tymi słowami podmiot liryczny zwraca uwagę, iż trzeba śmiało wygłaszać własne sądy, nie uginać się. być odważnym, służyć prawdzie i etyce, nawet, gdyby konsekwencją tego miała być śmierć. Często jedynym możliwym wyrazem swojego stosunku do rzeczywistości są Gniew (choć bezsilny) i Pogarda „dla szpiclów katów tchórzy ". Nawet gdy uczucia te niczego nie są w stanie zmienić, przypominają o niezgodzie i sprzeciwie wobec istniejącej sytuacji. Tylko one mogą wyrazić bunt wobec przemocy, brutalności, głupoty, agresji.
Pan Cogito mówi, że obrońca ideałów nie otrzyma żadnej nagrody. Stwierdza, iż jedyne, co go może spotkać, to śmierć - nie w otwartej walce, lecz „zabójstwo na śmietniku". Przestrzega: „strzeż się jednak dumy niepotrzebnej (...) strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy... ".

Nie wolno zapominać o uczuciach podstawowych, sprawach najważniejszych: miłości, współczuciu, przyjaźni, więzi z człowiekiem i przyrodą. Jedynie tradycja, kultura, wzory postępowania i kodeks moralny mogą być oparciem. Są one nośnikami niemodnych już dziś waitości, takich jak: godność, duma, odwaga, wierność, tolerancja, niezależność.
W ostatniej strofie poeta przywołuje imiona bohaterów, których postępowanie stało się wzorem: Gilgamesz (bohater eposu babilońskiego), Hektor (obrońca Troi), Roland (średniowieczny rycerz). Nagrodą dla człowieka kierującego się takimi zasadami może być włączenie go do grona bohaterów, którzy byli wierni sobie i swoim przekonaniom. Ostateczne polecenie, nakaz Pana Cogito brzmi: „Bądź wierny Idź".

Utwór ten pochodzi z tomu Raport z oblężonego Miasta. Można go odczytać jako protest przeciwko ustrojowi totalitarnemu. Według poety smak czyli gust, poczucie piękna, estetyki może odegrać w życiu człowieka ogromną rolę.
Znajomość antycznych wzorców, ideałów piękna, a co za tym idzie literatury, sztuki, filozofii i kultury pozwala dostrzec prymitywizm, brzydotę środków, za pomocą których władza komunistyczna usiłuje „kusić" ludzi: „Tak więc estetyka może być pomocna w życiu nie należy zaniedbywać nauki o pięknie".
Poeta przekornie pyta: Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono słano kobiety różowe płaskie jak opłatek lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha... ". Jednak mechanizm totalitarnej propagandy, prostota i nachalność oferowanych środków rodziły w człowieku, który kierował się w życiu poczuciem estetyki, złość i obrzydzenie.
Świat wyłaniający się z wiersza jest wstrętny i odrażający, śmierdzi spirytusem, a polityczni agitatorzy „w leninowskich kurtkach", to: „chłopcy o twarzach ziemniaczanych bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach ".

W zestawieniu z ideałami klasycznego piękna, ideały socrealistycznej sztuki są żałośnie brzydkie. Je^yk propagandy to „parciana retoryka"",łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy" -język prymitywny, prostacki, pozbawiony urody i dystynkcji. Człowiek wychowany na dziełach antycznych twórców z obrzydzeniem odwraca się od nachalnej propagandy.
Poeta dwukrotnie powtarza: To wcale nie wymagało wielkiego charakteru nasza odmowa niezgoda i upór mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku... ".

Wydaje się, że sprzeciw, o którym mówi poeta, jest czymś zwyczajnym i naturalnym, a przecież ten „dobry smak" można było przypłacić życiem, mimo to jednak Herbert i wielu innych pozostali wierni swoim zasadom, ich smak: "... każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo K A; choćby za to miał spaść bezcenny kapitel dała głowa".

Mimo iż „odmowa niezgoda i upór" mogły doprowadzić do utraty życia, sprzeciw wobec zła jcsl sprawą, która nie podlega żadnym dyskusjom. Warto zwrócić uwagę, iż podmiot liryczny wypowiada się w imieniu ludzi wykształconych, oczytanych, świadomych dotychczasowego dorobku kulturalnego ludzkości. Wiadomo, że spośród artystów wielu poparło ustrój komunistyczny i zaczęło twor/yć według doktryny socrealizmu.
W wierszu Potęga smaku Herbert udowadnia, że nikt z tych, którzy zrozumieli i „poczuli" prawdziwą, wielką sztukę nie mógł zaakceptować i poważnie traktować brzydoty, szarości, ubóstwa środków wyrazu sztuki

socrealizmu. Jednocześnie poeta pokazuje jak wiele znaczy wychowanie i przygotowanie człowieka do odczuwania piękna, wyrobienie „dobrego smaku". Okazuje się, że przydaje się on w każdej dziedzinie życia. Wiersz pochodzi z tomu Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze z 1983 r. i należy do świadectw postawy buntu wobec stanu wojennego i rzeczywistości Polski lat 1980-83. Należy pamiętać, że wprowadzenie stanu wojennego przerwało życie artystyczne i kulturalne w kraju: zawieszono działalność wszystkich związków twórczych, internowano niektórych pisarzy, zamknięto redakcje pism kulturalno-literackich. Sytuację „oblężenia" opisał Herbert właśnie w Raporcie... Podmiot liryczny wiersza występuje w charakterze kronikarza, starającego się obiektywnie relacjonować fakty: „unikam komentarzy emocje' trzymam w karbach ".
Rzeczywistość Miasta walczącego o swoją wolność i niezależność zamyka się w obrębie charakterystycznych dla polskiej rzeczywistości wydarzeń: internowania, debaty, zebrania, wahanie czy pójść na ugodę, czy też walczyć do końca, bunt przeciw ingerencjom radzieckim w sprawy polskie („odparliśmy / szturm przy bramie wschodniej zwanej Bramą Przymierza "), pomoc z Zachodu. Herbert odsłania kulisy historycznych wydarzeń, stara się dociec przyczyn obecnej sytuacji. O „sprzymierzeńcach za morzem " mówi:

„nie wiedzą nawet, że nas zdradzili ich ojcowie nasi byli alianci z czasów drugiej Apokalipsy". Poeta używa obiegowych nazw np.: „druga Apokalipsa", które są powszechnie rozumiane. Porusza też problem zmiany ocen i stosunków politycznych. Ci, których przodkowie podpisali porozumienie w Jałcie, teraz starają się pomóc, „oblężonym" i ci winni im wdzięczność. Ujawnia się straszliwa ironia historii.

Herbert anali/uje położenie obrońców, ich przeżycia, odczucia.
Pisze o samotności t niezrozumieniu przez innych tych, których dotknęło nieszczęście. Obrońcy mają świadomość, że ich liczba ciągle maleje, przeżywają śmierć najbliższych, zdradę przyjaciół, osobiste upokorzenia. Wartości, o które walczą, a których symbolem jest Miasto, zamierzają zachować w sobie. Świadomość narodowa, poczucie własnej tożsamości, indywidualność, polskość to wszystko można „nieść w sobie po drogach wygnania". Na końcu wiersza pojawia się gorzkie zdanie: ..... tylko sny nasze nie zosialy upokorzone". Jednak wymowa utworu nic jest zupełnie pesymistyczna. Postawa mieszkańców, upór w walce, świadczą, iż godność można zachować nawet wobec przemocy i zdrady.

stoły czyściwa przemysłowe zgrzewarki elektrooporowe agd pozycjonowanie posadzki Nawadnianie producent szamb betonowych trądzik

Archiwum

Kategorie

Nowości

strony